po kursie po jakim kursie NBP
po kursie po jakim kursie NBP
Chce sie rozliczyc z dochodow uzyskanych za granica - po jakim kursie ma być przelicznik na złotowki - po kursie sprzedazy czy kursie srednim? Chodzi o Szwecję.
Re: po kursie po jakim kursie NBP
Yankee napisał(a) :
> Chce sie rozliczyc z dochodow uzyskanych za granica - po jakim kursie ma
> być przelicznik na złotowki - po kursie sprzedazy czy kursie srednim?
> Chodzi o Szwecję.
Podam tylko jak my to robimy i nasz Urząd (wychodzą różnice).
Jeśli mamy info od klienta kiedy wpływały pieniążki na konto lub wypłacano to przeliczamy na te daty (średni kurs NBP z dnia poprzedniego), a jeśli klient nie jest w stanie określić dat wpływu i nie posiada takich potwierdzeń to bierzemy średnioroczny kurs NBP.
Nasz Urząd Skarbowy z kolei dostaje info ( z konsulatu czy jakiejś innej instytucji) o ogólnej kwocie przychodu podatnika i przelicza sobie ogólną kwotę średnim kursem NBP z ostatniego dnia roku (???).
Praktycznie zawsze dostajemy pisma o wyjaśnienie skąd wyszły takie różnice, bo oprócz różnych kursów przyjętych przez nas i Urząd właśnie Urząd Skarbowy nie odlicza diet które można odliczyć podatnikowi, więc czasem są to spore różnice w wyliczeniach.
Jak powinno być? Chętnie poczytam porad userów, których wiedza na tematy podatkowe chyba nigdy się nie kończy :)
> Chce sie rozliczyc z dochodow uzyskanych za granica - po jakim kursie ma
> być przelicznik na złotowki - po kursie sprzedazy czy kursie srednim?
> Chodzi o Szwecję.
Podam tylko jak my to robimy i nasz Urząd (wychodzą różnice).
Jeśli mamy info od klienta kiedy wpływały pieniążki na konto lub wypłacano to przeliczamy na te daty (średni kurs NBP z dnia poprzedniego), a jeśli klient nie jest w stanie określić dat wpływu i nie posiada takich potwierdzeń to bierzemy średnioroczny kurs NBP.
Nasz Urząd Skarbowy z kolei dostaje info ( z konsulatu czy jakiejś innej instytucji) o ogólnej kwocie przychodu podatnika i przelicza sobie ogólną kwotę średnim kursem NBP z ostatniego dnia roku (???).
Praktycznie zawsze dostajemy pisma o wyjaśnienie skąd wyszły takie różnice, bo oprócz różnych kursów przyjętych przez nas i Urząd właśnie Urząd Skarbowy nie odlicza diet które można odliczyć podatnikowi, więc czasem są to spore różnice w wyliczeniach.
Jak powinno być? Chętnie poczytam porad userów, których wiedza na tematy podatkowe chyba nigdy się nie kończy :)