odliczenia dla studiującego dziecka
-
ANIA
odliczenia dla studiującego dziecka
Czy mozna odliczyć ulgę na dorosłe dz studiujące zaocznie,, nie mające innych dochodów, ktore mieszka nie z rodzicami a z babcią ? Jeżeli tak to który kwadrat zaznaczyć jeżeli rozliczma sie wspólnie z małżonkiem.
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Hmm sytuacja nietypowa. Bo ulga należy się rodzicom, ale w tym wypadku trudno mówić o wychowywaniu przez rodziców skoro dziecko mieszka cały rok z babcią, Z kolei babcia nie jest rodzicem więc sama nie może skorzystać z ulgi hmm nie wiem co poradzić :(
Można by zaryzykować,że US nie sprawdzi gdzie mieszkało dziecko i odliczyć ulgę :)
Można by zaryzykować,że US nie sprawdzi gdzie mieszkało dziecko i odliczyć ulgę :)
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
A ja uważam, że to sytuacja bardzo typowa i moim zdaniem rodzice mogą odliczyć ulgę na dziecko, bo nikt im nie udowodni, że to dziecko nie mieszkało z nimi.
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Chyba,że dziecko albo babcia podkabluje ;) :)
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
zaraz tam podkabluje :))
nie ma w tym interesu przecie :)
nie ma w tym interesu przecie :)
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Wiesz jak się teściowa wkurzy.. :D
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Bartku, nie kracz :))
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Bartek napisał(a) :
> Hmm sytuacja nietypowa. Bo ulga należy się rodzicom, ale w tym wypadku
> trudno mówić o wychowywaniu przez rodziców skoro dziecko mieszka cały rok z
> babcią, Z kolei babcia nie jest rodzicem więc sama nie może skorzystać z
> ulgi hmm nie wiem co poradzić :(
>
> Można by zaryzykować,że US nie sprawdzi gdzie mieszkało dziecko i odliczyć
> ulgę :)
Nie ma tu "ryzyka".
Ulga, oczywiście, przysługuje.
Podstawą jest pojęcie "wychowywania", które łączy się (w przypadku dziecka pełnoletniego) z obowiązkiem alimentacyjnym a nie z konkretnymi czynnościami wychowawczymi. Wiem, że masz inne zdanie na ten temat, ale przemyśl, proszę - idąc Twoim tokiem rozumowania należałoby odradzać skorzystanie z ulgi rodzicom, których dzieci studiują poza miejscem zamieszkania (np. za granicą).
Nie trzeba razem mieszkać, żeby być rodzicem wychowującym dziecko.
> Hmm sytuacja nietypowa. Bo ulga należy się rodzicom, ale w tym wypadku
> trudno mówić o wychowywaniu przez rodziców skoro dziecko mieszka cały rok z
> babcią, Z kolei babcia nie jest rodzicem więc sama nie może skorzystać z
> ulgi hmm nie wiem co poradzić :(
>
> Można by zaryzykować,że US nie sprawdzi gdzie mieszkało dziecko i odliczyć
> ulgę :)
Nie ma tu "ryzyka".
Ulga, oczywiście, przysługuje.
Podstawą jest pojęcie "wychowywania", które łączy się (w przypadku dziecka pełnoletniego) z obowiązkiem alimentacyjnym a nie z konkretnymi czynnościami wychowawczymi. Wiem, że masz inne zdanie na ten temat, ale przemyśl, proszę - idąc Twoim tokiem rozumowania należałoby odradzać skorzystanie z ulgi rodzicom, których dzieci studiują poza miejscem zamieszkania (np. za granicą).
Nie trzeba razem mieszkać, żeby być rodzicem wychowującym dziecko.
-
piotr'ek
Re: odliczenia dla studiującego dziecka
Bartek napisał(a) :
> Hmm sytuacja nietypowa. Bo ulga należy się rodzicom, ale w tym wypadku
> trudno mówić o wychowywaniu przez rodziców skoro dziecko mieszka cały rok z
> babcią, Z kolei babcia nie jest rodzicem więc sama nie może skorzystać z
> ulgi hmm nie wiem co poradzić :(
Długo nad tym myślałeś? Ja też nie mieszkam 24h/dobę ze swoimi dziećmi. Powiem więcej... może raptem 5h dziennie mieszkam i to w zimie, bo w lecie to będzie 2h, bo resztę doby jestem w robocie, albo śpię, albo dzieci brykają przed blokiem.
PS. Dwa hity tego forum już są:
1. Kombinacje z rachunkami za Internet - vide - zachowywanie koperty w której rachunki przysłano + badania laboratoryjne tuszu i papieru na którym zostały wydrukowane + fotka listonosza, który je doręczył.
2. Liczenie godzin/dni przebywania dziecka w domu.
> Hmm sytuacja nietypowa. Bo ulga należy się rodzicom, ale w tym wypadku
> trudno mówić o wychowywaniu przez rodziców skoro dziecko mieszka cały rok z
> babcią, Z kolei babcia nie jest rodzicem więc sama nie może skorzystać z
> ulgi hmm nie wiem co poradzić :(
Długo nad tym myślałeś? Ja też nie mieszkam 24h/dobę ze swoimi dziećmi. Powiem więcej... może raptem 5h dziennie mieszkam i to w zimie, bo w lecie to będzie 2h, bo resztę doby jestem w robocie, albo śpię, albo dzieci brykają przed blokiem.
PS. Dwa hity tego forum już są:
1. Kombinacje z rachunkami za Internet - vide - zachowywanie koperty w której rachunki przysłano + badania laboratoryjne tuszu i papieru na którym zostały wydrukowane + fotka listonosza, który je doręczył.
2. Liczenie godzin/dni przebywania dziecka w domu.