Dziwi mnie trochę, że alimenty pełnoletniego syna przychodzą na konto matki.
Z chwilą uzyskania przez dziecko pełnoletności, wygasa obowiązek przekazywania tych środków za pośrednictwem matki. Dziecko uzyskało pełną zdolność do czynności prawnych.
Tak czy siak, uważam tak jak Mirek, że dochód ten jest dochodem dziecka, a nie matki.
"Alimenty na dziecko wynoszą 1000 zł miesięcznie."
Rozumiem, że kwota alimentów jakoś została ustalona (ugoda sądowa?)
Że wpłacane alimenty są w stałej wysokości, co m-c.
Pytam, bo wyczytałam, iż dobrowolne, rózne wpłaty rodziców na utrzymanie uczącego się dziecka nie są dochodem podlegającym opodatkowaniu
(
http://ekspertax.pl/podatki/podatki-doc ... 3%B3w.html)
"Zgodnie z art. 133 §1 i 3 tej ustawy rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
(..) wykonywanie przez rodziców ciążących na nich obowiązków względem ich dzieci w zakresie codziennego utrzymania (w tym wyżywienia, zapewnienia odzieży i środków na ochronę zdrowia, kształcenia) nie powoduje powstania przychodu po stronie dziecka.
(..) gdy rodzic przekazuje dziecku środki pieniężne będące darowizną w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego, to nie stanowią one przedmiotu opodatkowania w podatku dochodowym od osób fizycznych.."