Strona 2 z 2

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:33
autor: Wirus
to niech spiszą umowe z dniem 01.01.2010, że babcia deklaruje przekazywać zieciowi kase a on deklaruje, że będzie z nich płacił i już jest papierek :-).

Powtarzam jeszcze raz, że ustawa nie nakazuje mieć dowodu zapłacy na własne nazwisko gdyż płatności elektronicznie sa równoznaczne z pójsciem na poczte.

Zawsze pozostanie droga sądowa i myślę, że jest bardzo duża szansa na wygraną w takiej sytuacji.

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:34
autor: marbar
dajcie już chłopaki spokój :)))
Oprzyjcie o bufet:)
Jeden by zaryzykowal, drugi nie - obaj daliście pytającemu do myślenia.
Zrobi co zechce.

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:39
autor: Wirus
nikt tutaj się nie wykłuca ;-)

Jeszcze mi tylko przyszło do głowy, że zięć może napisac dla US Oświadczenie typu:

"Ja niżej podpisany/a ....legitymujący/a siędowodem osobistym nr ble ble ble............................. oświadczam, że przyjmowałem od Pani ble ble ble co miesiąc kwoty w wysokości ble ble ble i płaciłem z nich za jej internet.

Data podpis i wsio".

Oświadczenie jest w miare wiarygodnym i dużo wyjaśniającym dokumentem gdyż może skutkowac czynnościami karno-prawnymi za poświadczanie nieprawdy.

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:43
autor: marbar
ja nie o kłótni, ja o bufecie :)))

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:51
autor: Wirus
to porozmawiajmy co w tym bufecie jest ;-)

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 20:52
autor: Bartek
Eghm ;)

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 21:07
autor: marbar
"Eghm"

tego nie próbowałam
A Ty Wirus?

;-)

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 25 lut 2011, o 21:20
autor: Wirus
Ja też nie ale próbowałem za to "Ekhem ekhem" ;)

Re: ulga internetowa - faktura elektroniczna

: 26 lut 2011, o 00:06
autor: gość2
Śledząc tę dyskusję i zgadzając się w pełni z wszystkimi argumentami przedstawionymi wyżej przez poszczególnych dyskutantów (Marbar, Wirus, Bartek), nie mogę oprzeć się wrażeniu, że sedno sprawy tkwi – jak zwykle u nas - albo w idiotycznej konstrukcji samych przepisów ustawowych, albo w równie idiotycznej ich interpretacji przez urzędników, skoro wszystko to przy odrobinie fatygi i tak łatwo można obejść. Najlepiej dowodzi tego prawdziwość zdania Marbara, że „Lepiej byłoby wpłacić gotówką. Wówczas nie widać KTO wpłaca.”

jeśli urząd będzie miał wątpliwości i będzie chciał

: 26 lut 2011, o 22:37
autor: mariuszd
jeśli urząd będzie miał wątpliwości i będzie chciał "wyrzucić" to dliczenie, wówczas poprosi o korektę.
Jeśli odmówimy skorygowania Urząd będzie musiał wszcząć i prowadzić postępowanie, a po jego zakończeniu wydać decyzję co i w jakiej wysokości koryguje.
Postępowanie podatkowe jest oparte na dowodach, a jednym z dowodów może być przesłuchanie strony lub innych osób, które mają coś w sprawie do powiedzenia. Wówczas urząd oprze się na oświadczeniu złożonym do protokołu i nie będzie miał podstaw do kwestionowania wydatku.

Postępowanie podatkowe jest bardzo podobne do podatkowego, i to co się mówi ma duży wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tyle tylko, że w Sądzie są co do zasady 2 strony i sąd, który rozstrzyga, a tu US jest równocześnie w podwójnej roli (strony reprezentującej Skarb Państwa i równocześnie rozstrzyga)
Rozstrzygnięcie US można również zaskarżyć do Sądu (WSA), jednak dopiero po wyczerpaniu drogi instancji administracyjnej (po złożeniu i rozpatrzeniu odwołania przez Izbę Skarbową - jeśli to rozstrzygnięcie będzie dla nas niekorzystne)